KSIĄŻKOWO

OKRUTNY KSIĄŻĘ | recenzja

 

Autor: Holly Black

Tytuł oryginalny: The Cruel Prince

Tłumaczenie: Stanisław Kroszczyński

Wydawnictwo: Jaguar

Rok: 2018

Ilość stron: 423

 

Książka, która swoją premierę miała bodajże we wrześniu. Oprócz tego jest bardzo dobrze oceniana wśród czytających, więc i ja musiałam po nią sięgnąć. Zwłaszcza, że tematyka wśród, której toczy się akcja bazuje na elfach, czy może raczej wróżkach. Nie są, co prawda to klimaty w stylu Sary J Mass, gdzie są one niesamowicie piękne, ale raczej przypominają ludzi. Nie, są one bardziej w klimatach Cassandry Clare. Wiecie, niesamowicie niebezpieczne istoty, które niby nie mogą kłamać, ale jednak wykorzystują niedopowiedzenia na swoją korzyść. Jednym słowem zapraszam na kilka słów na temat „Okrutnego Księcia” autorstwa Holly Black.

Przerażający początek…

Przygoda z „Okrutnym Księciem” rozpoczyna się niesamowicie dramatycznym wydarzeniem. Jude, wokół której będzie krążyć ta opowieść, jest świadkiem morderstwa swoich rodziców. Ma wtedy jakieś pięć lat. Zbrodni dopuszcza się nieznajomy dziewczynce mężczyzna imieniem Madok. Co się niebawem okazuje, jest on ojcem jej starszej siostry Vivienn. Oprócz tego wiadomo też, że matka Jude wcześniej była żoną tego właśnie mężczyzny. Po dokonanym morderstwie zabiera on ze sobą przestraszone dziewczynki. Trafiają one do krainy, która kieruje się innymi prawami niż znany im dotychczas ludzki świat.

O co chodzi…

Jak wspomniałam na początku w tej historii mamy do czynienia z wróżkami, elfami, czy jak tam zwać istoty zamieszkujące krainę piękną, ale i jednocześnie śmiertelnie niebezpieczna dla zwykłego człowieka. Właśnie w takie miejsce trafiają Vivien, Jude i jej bliźniaczka Taryn. To tu dorastają, chodzą do „szkoły”. Jednak każda z nich ma inną wizje swojej przyszłości. Vivien chce powrócić do świata ludzi i tam pozostać. Taryn ma nadzieję wyjść za mąż z miłości, pozostając jednocześnie w magicznej krainie. Z kolei Jude, no cóż… ona przechodzi kilka etapów, które w końcu doprowadza ją do konkretnej decyzji.

Jak mówiłam kraina jest niebezpieczna dla zwykłego człowieka. Są tu jeziora, które pokazują zupełnie inne odbicie niż nasze. Mogą pokazywać głęboko skrywane pragnienia lub największe lęki. Jest jedzenie, które może doprowadzić do obłędu lub śmierci. Tańce, które sprawiają, że wpadamy w pewien amok i nie potrafimy się z niego wyrwać samodzielnie. Istoty, których skóra jest niebieska, czy zielona, które mają ogony albo skrzydła. Istoty, które niby nie mogą kłamać, ale wykorzystają każde najmniejsze niedopowiedzenie na swoją korzyść. Do tego dworska etykieta, wróżki/elfy, które wcale nie są takie przyjemne, a wręcz czerpią radość z poniżania innych. Tak właśnie jest w przypadku Judy i Taryn, gdzie grupa „uczniów”, z którymi uczestniczą w zajęciach znęca się nad nimi. Taryn stara się nie zwracać na to uwagi, jednak Judy z każdym kolejnym dniem ma tego coraz bardziej dość.

Oprócz tego w królestwie zbliża się moment przekazania władzy następcy. Oczywiście w związku z tym, zwłaszcza, że jest kilku kandydatów, gra jest prowadzona nie do końca fer. Zamiast oczekiwać w spokoju na decyzję dotychczasowego władcy, następcy prowadzą jakieś tajne wywiady, podsłuchy. Wiecie każdy szuka trupów w szafie u konkurencji, aby lepiej siebie wybielić. Do tego dochodzą przepowiednie, dawne sekrety, stare zawiści. No cóż, poleje się krew. A w sam środek tego zamieszania zostanie wplątana Judy. Co jej to przyniesie? No cóż, przekonajcie się sięgając po „Okrutnego Księcia”.

Czy polecam…

Tytułowym „Okrutnym Księciem” można nazwać kilka osób. Każda wpasowuje się w te definicję. W książce znajdziecie magię, krainę magicznych stworzeń oraz ludzką istotę, która trochę namiesza 😉 Nie wiem, czy jest to wynik tłumaczenia, czy też może jest jakiś inny powód, ale w trakcie czytania natrafiłam na kilka błędów stylistycznych okropnie rzucających się w oczy. Oprócz tego lektura „Okrutnego Księcia” jest jak najbardziej godna polecenia. Świetnie się przy niej bawiłam. Cała historia kupy się trzyma. Fabuła jest ciekawa, bohaterowie pokazują swoje wnętrze, widać, że się rozwijają, nie są totalnie płascy. Co prawda akcja nie leci na łeb na szyję, jest trochę spokojniej, ale temat wokół, którego bazuje historia wszystko rekompensuje. Z mojej strony jak najbardziej tak, zwłaszcza, gdy jesteście fanami książek Cassandry Clare 🙂 Papaski 😉

 

***

Wszystkie teksty na blogu są wyłącznie mojego autorstwa, kopiowanie ich lub jakiekolwiek powielanie bez mojej zgody, będzie traktowane jako naruszenie praw autorskich (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

%d bloggers like this: