KSIĄŻKOWO

DO WSZYSTKICH CHŁOPCÓW, KTÓRYCH KOCHAŁAM | recenzja

Autor: Jenny Han

Tytuł oryginalny: To All The Boys I’ve Loved Before

Tłumaczenie: Matylda Biernacka

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece

Rok: 2018

Ilość stron: 392

ISBN: 9788366074798

 

„Do wszystkich chłopców, których kochałam” to jedna z tych powieści, która jest niezobowiązująca, ale tak śmieszna i wciągająca zarazem, że ma się ochotę ciągle do niej wracać. Niezmiernie urocza Lara Jean, czyli główna bohaterka, mieszka razem z dwiema siostrami i ojcem. Akcja powieści rozpoczyna się tuż przed początkiem roku szkolnego, a najstarsza z sióstr szykuje się do wyjazdu na studia w Szkocji.

Kiedy wszystko idzie nie tak, jak sobie zaplanowaliśmy…

Lara Jean, to okropna romantyczka. Nie żebym coś miała do romantyków, o nie. Sama jestem romantyczką. Chodzi mi raczej o to w jaki sposób dziewczyna wyraża swoje uczucia względem tytułowych chłopców, których darzyła jakimś uczuciem. To dość niezwykłe, by nastolatka w dobie SMS-ów, Facebooka, Instagrama i innych social mediów postanowiła wyrażać swoje uczucia za pomocą listów miłosnych w tym klasycznym, papierowym wykonaniu. Jeszcze ciekawsze jest to, że postanawia ona zatrzymać te listy tylko dla siebie i nie chce ujawniać swoich uczuć. Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, że listy w końcu trafiają do adresatów.

Jak wybrnąć z nieciekawej sytuacji…

Oczywiście Lara Jean totalnie nie spodziewała się takiego obrotu spraw. Te listy, a w nich jej uczucia, miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego, a już na pewno nie trafić do adresatów. I teraz robi się ciekawie, bo chłopcy zaczynają się do niej zgłaszać szukając wyjaśnień. W rezultacie czego nastolatka zawiązuje pewnego rodzaju umowę. No niestety, albo i stety, zależy jak na to spojrzeć, cała sytuacja z czasem zaczyna się wymykać z pod kontroli. A o tym, jak zamknięta w sobie dziewczyna zaczyna otwierać się na ludzi, jak ojciec ginekolog samotnie wychowuje trzy nastolatki, o trójkącie miłosnym i jak nieoczekiwanie możemy się zakochać, tak na prawdę przeczytacie właśnie w książce „Do wszystkich chłopców, których kochałam”.

Czy polecam…

Książka, a właściwie historia w niej opisana jest niesamowicie przezabawna. Cała narracja jest prowadzona z punktu widzenia Lary Jean, a dodatkowo są tu bardzo krótkie rozdziały, dosłownie na trzy, czy cztery strony. Co poniektóre dialogi rozbawiły mnie do łez, a cała historia jest mega wciągająca. Nie jest to literatura, która nauczy nas np. jakiegoś medycznego żargonu, za to wspaniale pokazuje czym jest siostrzana miłość, przyjaźń, jak małe kroki, które dzieci stawiają na różnych frontach wpływają na rodzica, a także o miłości, takiej prawdziwej. Z mojej strony to tyle. Książkę gorąco polecam, a dodatkowo po przeczytaniu zapraszam na film, który jest dostępny na Nettfixie.Tylko pamiętajcie, najpierw książka, bo w filmie już na samym początku wiadomo, w jaki sposób listy trafiły do adresatów. Niżej wrzucam Wam zwiastun. Papaski :*

 

 

***

Wszystkie teksty na blogu są wyłącznie mojego autorstwa, kopiowanie ich lub jakiekolwiek powielanie bez mojej zgody, będzie traktowane jako naruszenie praw autorskich (na mocy: Dz. U. 1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: